jutro jedziemy do Krakowa



ostatni dzien naszych ferii, wyszlo słońce widać Tatry; Tola z tatasem i Bellina na nartach i sankach, Jasiek spi mamas zupełnia wiadomości
najpierw o Jasku, bo tatas kazał!
nabyte umiejętności na feriach: wchodzenie po schodach i niezłomne próby zjeścia i o ile Jagoda w jego wieku interesowała sie głównie wchodzeniem, to Jasiek chce tylko schodzic, a ponieważ jest to sztuka bardzo trudna na razie próbuje spadać na twarz;
Jasiek również od razu opanował umiejętność otwierania klapy od ubikacji, w której oczywiście uwielba grzebac i stać przy niej lub nurkować w pobliskim koszu na śmiecie wysypując z niego zawartość czyli stare danio (można wylizac), zużyte pampersy (można possac), pojemniczki po soli i pulmicorcie sa cudowne plastikowe i mozna je prawie całe zjeść; Jasiek opanowuje umiętność wkłądania i wyjmowanie różych rzeczy z różnych pojemników i uwielbia to;
Jasiek mówi: mama z okrzykiem! i nadal nie ma ani jednego zęba
Tola nadal gra z zapałem w ping ponga i piłkarzyki, ale interesuje ja tylko wygrywanie, jak przegrywa to koniec gry!
Jagoda nadal w kryzysie chociaz tatas ja wczoraj wział na sanki, z których mu ciagle spadała i była to dla niej najbardziej udana impreza
wczoraj bylismy równiez na kolacji z Sara i Stefa oraz Marysia i Gaba, było cudownie, piekna karczma góralska z wypachnymi zwierzątkami, dzieci szalały, po tym jak pozajdały całe wielkie talerze rosołu(Jasiek tdwa)  i pierogów, tatusiowie nadzorowali maluchy, a mamusie sobie rozmawiały rozmawiały rozmawiały

kids 2011-02-26 11:11:20
skomentuj (1)